Zamachy z 11 września 2001 r. Skutki dla Polski i świata. Materiał zawiera kontestowaną przeze mnie wypowiedź dra Sykulskiego.
Eksperyment z butelkami wody w Nowym Jorku. Przykład tego, jak ultrakooperacja przejawia się... lub nie.
- kupujcie bezpośrednio ode mnie
- przedpremierowo: Tajwan, Głębie, Aborygeni.
- Sykulski: Saudowie
Ekspert ds. geopolityki dr Leszek Sykulski stwierdził: Z dziewiętnastu, którzy przejęli kontrolę nad samolotami, aż piętnastu było Saudyjczykami. I po dziś dzień właściwie trwają różne spekulacje, dlaczego nigdy Stany Zjednoczone nie oskarżyły Arabii Saudyjskiej o odpowiedzialność za te ataki. Przecież wiadomo […], że saudyjscy przywódcy przyczynili się poprzez finansowanie skrajnych ruchów islamskich do pojawienia się Al-kaidy. Co więcej, wspierali przez
długi czas samego Osamę bin Ladena. Doktor Sykulski powtarza tezę, że kulturowo niemożliwe jest zaszczepienie demokracji u tego sojusznika Stanów
Zjednoczonych. Po cóż więc globalnemu hegemonowi Arabia Saudyjska?
Ano, przecież Arabia Saudyjska jest kluczowym elementem systemu globalnego opartego na obrocie ropą naftową
Źródło: Zamachy z 11 września 2001 r. Skutki dla Polski i świata, https://youtu.be/YEofmnXuSXA
- Wojciech Szewko: W historii realnej tka fałszywą narrację (frontalnie kłamie) co do okoliczności zastrzelenia Renee Good przez ICE ma początku stycznia.
https://www.youtube.com/watch?v=iXzGsJI-PDw
W 34 minucie prowadzi agitację antyzachodnią, zaprojektowaną na eskalację hybrydowej wojny domowej.
Dom Saudów, który rządzi królestwem o nazwie Arabia Saudyjska, ma we władaniu wyjątkowo niewdzięczny
w zarządzaniu twór. Oto kluczowe spostrzeżenia i „ciekawostki”:
Państwo jest utrzymywane w funkcjonowaniu przez pracowników i ekspertów zagranicznych. Stanowią oni 77% zatrudnionych. To też 44% całej populacji zamieszkującej państwo Saudów.
Przytłaczająca większość natywnej populacji królestwa nie pracuje, bądź pracuje 1-2 godziny dziennie. Taki stan rzeczy sprawia, że za prawdziwe uznaję brutalne podsumowanie: funkcjonowanie Arabii Saudów nie daje na wyjściu państwa, a przekręt bazujący na przekręcie państwa opiekuńczego z flagą na czubku.
Plemiennej mozaiki, składającej się z natywnych mieszkańców, nie można ani uzbroić, ani emancypować − zagrażałoby to dominacji domu Saudów.
Z tego powodu armia w większości składa się z najemników oraz specjalistów importowanych z krajów
wysoko rozwiniętych. To generuje olbrzymie koszty i podatność na wrogie przejęcie hierarchiczne.
Plemienność i szereg innych czynników sprawia, że nie jest w Arabii możliwe zbudowanie klasy średniej, a więc populacji, z której mogliby pochodzić rodzimi eksperci czy kadra akademicka. Saudowie może i by chcieli zainicjować proces jej powstawania. Ale od tego samobójczego pomysłu odwodzi ich ta oczywistość, że emancypacja obywateli osłabiłaby dystans władzy między Saudami a wszystkimi stanowiącymi dół hierarchii. Mamy tu więc kolejny kazus mechanizmu samozgubnego, wystawiającego na kolonizowanie i przejęcie przez kliki zewnętrzne trzymania hołoty w dole celem podtrzymania dominacji kliki rządzącej całością.
Struktura własności SAUDI ARAMCO, a więc państwowej firmy zarządzającej wydobywaniem i eksportem saudyjskiej ropy, jest skrupulatnie ukrywana za parawanami kolejnych funduszy. Ale nawet krótsze zastanowienie przywodzi do konkluzji, że albo właścicielami, albo pełnymi decydentami są… osoby pochodzenia żydowskiego.
W jakim stopniu sznureczki prowadzą do Izraela, jest sprawą spekulacji. Z całą pewnością wiodą do diaspory ulokowanej w USA. Główną przesłanką uzasadniającą ten domysł jest to, że w ramach umowy petrodolarowej kwoty otrzymywane przez Saudów za ropę są w znacznej części reinwestowane w gospodarkę amerykańską. To, co kryje się za zerwaniem umowy przez Saudów, które nastąpiło w 2025 roku, jest tajemnicą dekady, wartą geopolitycznej nagrody nobla.
Prawidło przetrwania wewnętrznych systemów dominacji hierarchicznej wszelkich systemów homeostatycznych:
Utrzymanie władzy przez klikę wymaga trzymania konkurencji w dole, a więc blokadę ich emancpacji i generowania władzy politycznej. Efektem ubocznym jest osłabienie zdolności obronnych przed podbojem lub wrogim przejęciem ze strony sił zewnętrznych.
Państwo opiekuńcze niweluje zachęty do rozwoju ludzkiego kapitału. A otrzymywanie produktów
kapitału ludzkiego wygenerowanego przez innych nie ma tak krytycznej wartości jak to, co wygeneruje się samodzielnie.
Spójrzmy na kazus Arabii Saudyjskiej. Kraj ten znajduje się systemowo w pułapce blokującej jakikolwiek rozwój społeczny, a więc i postęp cywilizacyjny. Arabia Saudów nie jest nowoczesnym państwem z instytucjami praworządności, edukacji i innymi, które kształtowały się przez całe pokolenia prób i błędów na drodze dostrajania spójności społecznej do optymalnego sposobu działania.
Arabia jest zbiorowiskiem plemion, które skupione są pod jedną władzą centralną i nie buntują się wyłącznie dlatego, że dom Saudów trzyma wszystko żelazną ręką za pomocą importowanej, kosztującej krocie broni. Drugą bardzo kosztowną protezą ultrakooperacji są najemnicy, specjaliści wojskowi, inżynierowie i wszyscy obcokrajowcy, którzy tę importowaną technologię potrafią obsługiwać.
Jakakolwiek próba wykształcenia klasy średniej zdolnej wyprodukować wysoko wykwalifikowanych specjalistów prowadziłaby do krytycznego naruszenia stabilności królestwa. Podobnie jest z wojskiem. Uzbrajając i szkoląc lokalną ludność, Saudowie zagwarantowaliby sobie nieuchronną utratę dominacji wewnętrznej i to, że zostaliby natychmiast zmieceni z tronu. Mówiąc (ponownie) otwartym tekstem, to właśnie ten mechanizm – sojusz rodu Saudów z interesem hegemonicznym Stanów – sprawia, że Saudowie muszą współpracować z kimś, kto wedle wszelkich pozostałych kalkulacji jest wrogiem Wiary – przede wszystkim dla fanatycznych ekstremistów wahabickich, dominujących w strukturach władzy religijnej i ideologicznej państwa Saudów.
Uzależnienie od Stanów.
Jak manipuluje się cenami ropy
Czy SAUDI ARAMCO jest kontrolowane przez tych samych decydentów, którzy kierują Stanami i Izraelem?
Brak
Zamachy z 11 września 2001 r. Skutki dla Polski i świata. Materiał zawiera kontestowaną przeze mnie wypowiedź dra Sykulskiego.
Eksperyment z butelkami wody w Nowym Jorku. Przykład tego, jak ultrakooperacja przejawia się... lub nie.
__
__
__
__
Skomentuj...
(brak komentarzy)